niedziela, 24 kwietnia 2011

OBŁUDA HISTORII

W „Cienkiej czerwonej linii” rozważania na temat historii snuje kapitan Stein, były dowódca kompanii C (pozbawiony dowodzenia ze względu na sprzeciw wobec rozkazu do natarcia). Żyje on w cieniu legendy swojego ojca, majora z I Wojny Światowej.

Oto co stwierdza:

„Ludziom zmieniały się ich wojny z biegiem lat, które następowały po ich stoczeniu. Była to stara sprawa: uwierzę w twoje kłamstwa o sobie, jeżeli uwierzysz w moje kłamstwa o mnie. Historia. Stein teraz wiedział, że jego ojciec kłamał. Albo jeśli nie kłamał, to wyolbrzymiał” (375).

Wielokroć słyszymy o bohaterskich czynach dokonanych na wojnie, o wprost niebywałym heroizmie i poświęceniu żołnierzy. Można nawet odnieść wrażenie, że wojna to wspaniały czas. Oczywiście pod warunkiem, że konflikt już został zakończony.

Wszystko co już dawno minęło wydaje się lepsze niż teraźniejszość. Wydarzenia z przeszłości wspomina się zawsze z nostalgią. Niestety, pamięć ludzka jest zawodna i wiele doświadczeń ulega zatarciu. Konfrontacja takiej zatartej (wybiórczej) przeszłości z ciągle żywą codziennością za każdym razem musi wypadać na niekorzyść tej drugiej.

Dobrze jest czytać w podręcznikach historii o wielkich zwycięstwach, bohaterskich szarżach i śmiałych posunięciach taktycznych, gdy nie zawsze pamięta się o bezmiarze ludzkiej krzywdy, śmierci i kalectwie.

Jak można przeczytać w powyższym cytacie, często winą za „ubarwianie historii” można obarczyć samych weteranów, którzy wolą kreować się na bohaterów, a nie mówić o swoim strachu i wątpliwościach. Jest to przedłużenie tej obłudy, o której było w „Obłudzie u Jamesa Jonesa". Co gorsza, staje się ona powszechnie przyjęta (jakże często dzieci bawią się w wojnę, nawet nie domyślając się jej prawdziwego charakteru!)

Na wojnach są oczywiście prawdziwi bohaterowie, są odważne czyny. To wcale nie oznacza jednak, że wojna jest czymś wspaniałym i upragnionym. Jest w niej też wiele miejsca dla bardziej powszechnych ludzkich zachowań: strachu, cynizmu i głupoty.

Przeraża to, że na złą stronę wojny spuszczają zasłonę ci, którzy ją przeżyli i powinni więcej rozumieć:

„Ze swymi bojowymi wstążeczkami i medalami powinien był dobrze dać sobie radę. Mógł wypaść o wiele gorzej. A gdyby nawet ścigała go plotka, nikt by mu o tym nie wspomniał, bo wszystko to należało do wielkiej konspiracji. Dopóki zaś współdziała się z konspiracją... z tą wielką konspiracją historii..." (375).

Cytaty pochodzą z książki: James Jones „Cienka czerwona linia” Wydawnictwo Vis-a-vis/Etiuda, Kraków 2008 w tłumaczeniu Bronisława Zielińskiego