czwartek, 14 kwietnia 2011

WOJNA I PAŃSTWO

W Dzienniku Lektury było już o zakłamaniu, w którym żyją żołnierze. W tamto zakłamanie wprawili się sami. Jego kolejny przykład, tym razem fundowany przez państwo, dostarcza „Cienka czerwona linia”:

„A im się wydaje, że są ludźmi! (…) Zdaje im się, że podejmują decyzję, kierują własnym życiem i dumnie nazywają siebie wolnymi, indywidualnymi jednostkami ludzkimi. A prawda wygląda tak, że są tutaj i mają tu zostać, dopóki państwo, za pośrednictwem jakiegoś innego automatu, nie każe im iść gdzie indziej, i wtedy pójdą. Ale pójdą swobodnie, z własnej, nieprzymuszonej woli i wyboru, ponieważ są wolnymi, indywidualnymi istotami ludzkimi” (275).

James Jones, opisując ten sposób myślenia, demaskuje propagandę, którą posługuje się państwo. Rząd za pomocą różnych środków buduje presję na ludziach, wzmagając u nich uczucia patriotyczne. Przez to żołnierze czują się osobiście zaangażowani w sprawy kraju i „z własnej woli” chcą walczyć z wrogiem. Propaganda ma uczynić z nich „twardych, złych, do gruntu cynicznych żołnierzy piechoty (…) którzy co do jednego nienawidziliby Japończyków za to, że istnieją” (351).

Wielką zasługą podobnych książek jest zwrócenie uwagi na dramat wojny w węższym ujęciu – widzianą oczami pojedynczego żołnierza. Dzisiaj na szczęście taki punkt widzenia wydaje się dość powszechny. Dawniej jednak patrzano na wojnę w szerszym ujęciu – interesów zbiorowości, państwa. Jeżeli przyjmiemy taki punkt widzenia, wojna może wydać się uzasadniona – wszak Stany Zjednoczone zostały przez Japonię zaatakowane, miały prawo do obrony!

Pozostawiając na boku kwestię czy niektóre wojny mogą być usprawiedliwione, trzeba podkreślić, że dla ich prawdziwych uczestników (żołnierzy, cywilów) są one tylko i wyłącznie źródłem cierpienia, a machina propagandowa, która czyni z ludzi maszyny, ogłupia, nakazuje brak szacunku dla przeciwników, godna jest jedynie potępienia.

Cytaty pochodzą z książki: James Jones „Cienka czerwona linia” Wydawnictwo Vis-a-vis/Etiuda, Kraków 2008 w tłumaczeniu Bronisława Zielińskiego