środa, 29 czerwca 2011

JESZCZE O DZIADKU

Oni podbijali Dziki Zachód...
Ostatni post, dla którego wyjściem jest opowiadanie „Kasztanek”, będzie się koncentrował znowu wokół osoby dziadka. Jak pisałem w poście... lubi opowiadać o tym, jak prowadził karawanę przez ziemie zajmowane przez Indian. Oto dlaczego to wydarzenie jest dla niego tak ważne:

„To chodziło o tych wszystkich ludzi, którzy połączyli się w jedną wielką gromadę i ta gromada przypominała olbrzymie zwierzę żądne nowych zdobyczy. (…) Każdy człowiek chciał czegoś dla siebie, ale wielkie zwierzę, na które wszyscy się składali, pragnęło tylko jednego: iść na Zachód. (…) Ale nie było ważne, żeśmy doszli do celu, ważny był ruch, ważne było parcie na Zachód. (…) Idea parcia na Zachód była wielka i potężna jak Bóg.” (92-93)

Idea „parcia na Zachód” dotyczy Amerykanów i jest żywa w ich pamięci. My jednak możemy to zjawisko uogólnić. „Parcie na Zachód” będzie wtedy wyzwaniem, które postawiło przed sobą społeczeństwo. Dziadek Jody'ego boleje, że następne pokolenie Amerykanów równie odważnego celu przed sobą nie postawiło, ba, nawet relatywizuje dokonania pokolenia dziadka, zaliczając je do zamierzchłej przeszłości. Tymczasem społeczeństwo (w tym polskie) potrzebuje jakiegoś wyzwania, które choć na chwilę przemieni zbieraninę zatomizowanych jednostek w „olbrzymie zwierzę żądne nowych zdobyczy”.

„Ducha brak w ludziach” - stwierdza dziadek Jody'ego. (93)

Cytaty pochodzą z książki: John Steinbeck "Kasztanek.Perła", Czytelnik, Warszawa 1965 w tłumaczeniu Jana Zakrzewskiego i Juliusza Kydryńskiego


Książkę przeczytałem dzięki projektom NZS UG: "Czytelnia" i "EkoŻak"

niedziela, 26 czerwca 2011

SMUTNA STAROŚĆ

Tak wyobrażam sobie dziadka Jody'ego
Na ranczu wielkie wydarzenie: przyjeżdża dziadek małego Jody'ego. Jedynie ojciec chłopca, Carl Tiflin, nie wydaje się być z tego powodu zadowolony. Żali się, że teść raczy ich nieodmiennie tą samą opowieścią: o tym, jak prowadził karawanę i został napadnięty przez Indian.

Oto jak żona Carla Tiflina, cechująca się większą wrażliwością, usprawiedliwia swojego ojca:

„- A teraz spójrz na to z jego punktu widzenia, Carl - powiedziała cicho, miękko, prawie się tłumacząc. - To było największe przeżycie mojego ojca. Prowadził karawanę wozów przez cały kontynent, aż do oceanu, a kiedy to się skończyło, skończyło się jego życie. To była dla niego wielka rzecz, choć nie trwała długo. Pomyśl! Jakby się do tego urodził. A kiedy się skończyło, nie pozostało mu nic innego, jak tylko o tym myśleć i mówić.” (79)

Życie ludzkie jest tak dramatycznie krótkie, że ludzie (zwłaszcza starsi, którym bliżej do śmierci) czepiają się jakiegoś wydarzenia, dzięki któremu mogą być pewni, że ich życie miało sens, że zapisali się w pewien sposób w historii ludzkości. Wszyscy walczymy z przemijaniem. Ja też walczę z przemijaniem prowadząc ten gówniany blog ;)

Carlowi Tiflinowi, który nie chce słuchać bajań teścia, życzę, by w jego życiu można było odnaleźć coś godnego zapamiętania.

Cytaty pochodzą z książki: John Steinbeck "Kasztanek.Perła", Czytelnik, Warszawa 1965 w tłumaczeniu Jana Zakrzewskiego i Juliusza Kydryńskiego


Książkę przeczytałem dzięki projektom NZS UG: "Czytelnia" i "EkoŻak"

poniedziałek, 20 czerwca 2011

MYŚLI O WYCHOWANIU

Samochód jest gotowy do pracy zaraz po opuszczeniu salonu. Z koniem sprawa przedstawia się zgoła inaczej. Ten, aby był zdatny do użytku, musi być stopniowo przyzwyczajany do noszenia wędzidła, dźwigania siodła i posłuchu dla poleceń jeźdźca. John Steinbeck w „Kasztanku” nie szczędzi nam dokładnych opisów, jak się to odbywa. Aż dziw bierze, ile ujeżdżacze poświęcają temu czasu, uwagi i cierpliwości! Dla przykładu: by przyzwyczaić konia do wędzidła, każą mu na dobry początek nosić w pysku umoczoną w słodkim syropie gałązkę. Ktoś może się oburzyć i powiedzieć: po co tyle ceregieli, to tylko koń!

Paul Esh
A oto, jak tłumaczy to Jody'emu Billy Buck, znawca koni:
„Naturalnie moglibyśmy zmusić go do wszystkiego siłą, ale gdybyśmy to robili, nigdy by nie był dobrym koniem. Zawsze bałby się trochę, i jemu by to wcale nie przeszkadzało, tylko tobie.” (21)

Gdy przeczytałem ten fragment, nie pomyślałem wcale o koniach. Pomyślałem o tym, jak niektórzy rodzice przymuszają swoje dzieci, chcąc by realizowały ich niespełnione ambicje. „Nic na siłę!” - jak mówi Billy Buck. To, co zaszkodziłoby nawet zwierzęciu, co zrobi z psychiką człowieka?

W pociągu Przewozów Regionalnych relacji Gdańsk Oliwa – Tczew podsłuchałem (mimo woli!) rozmowę telefoniczną pomiędzy matką a córką.
(Ponieważ wypowiedzi córki nie mogłem usłyszeć, gdyż znajdowała się po drugiej stronie linii, zamieszczam tylko te matki.)

- Cześć córeczko! Jak tam w szkole? - Patrzyłem jak jej rysy ściągnęły się w pełnym napięcia oczekiwaniu. Słuchała z atencją, nie przerywając córce zbędnym słowem, ale ja wiedziałem, że coś jest nie tak, bo na jej wargach zatańczył nieznacznie wyraz niezadowolenia. Gdy głos w telefonie umilkł, wychyliła się do przodu i wybuchnęła:
- No tak! Wystarczy, że dwa dni mnie nie ma, a ty już się zaniedbałaś! Stale cię trzeba pilnować! A gdzie był tata? Dlaczego nie dałaś mu zadania domowego do sprawdzenia? Gdybym ja tam była...
Po kilku minutach klątw i złorzeczeń mama zakończyła rozmowę. Wtedy zwróciła się do siedzącej obok koleżanki tymi słowy:
- To mądra dziewczyna, ale jeżeli jej nie przypilnuję, wszystko zaczyna robić na odwal się. No sama widzisz, zawsze z historii ma szóstki, a gdy mnie dwa dni nie było, zaraz z zadania domowego złapała czwórkę...

Cytaty pochodzą z książki: John Steinbeck "Kasztanek.Perła", Czytelnik, Warszawa 1965 w tłumaczeniu Jana Zakrzewskiego i Juliusza Kydryńskiego


Książkę przeczytałem dzięki projektom NZS UG: "Czytelnia" i "EkoŻak"