niedziela, 26 czerwca 2011

SMUTNA STAROŚĆ

Tak wyobrażam sobie dziadka Jody'ego
Na ranczu wielkie wydarzenie: przyjeżdża dziadek małego Jody'ego. Jedynie ojciec chłopca, Carl Tiflin, nie wydaje się być z tego powodu zadowolony. Żali się, że teść raczy ich nieodmiennie tą samą opowieścią: o tym, jak prowadził karawanę i został napadnięty przez Indian.

Oto jak żona Carla Tiflina, cechująca się większą wrażliwością, usprawiedliwia swojego ojca:

„- A teraz spójrz na to z jego punktu widzenia, Carl - powiedziała cicho, miękko, prawie się tłumacząc. - To było największe przeżycie mojego ojca. Prowadził karawanę wozów przez cały kontynent, aż do oceanu, a kiedy to się skończyło, skończyło się jego życie. To była dla niego wielka rzecz, choć nie trwała długo. Pomyśl! Jakby się do tego urodził. A kiedy się skończyło, nie pozostało mu nic innego, jak tylko o tym myśleć i mówić.” (79)

Życie ludzkie jest tak dramatycznie krótkie, że ludzie (zwłaszcza starsi, którym bliżej do śmierci) czepiają się jakiegoś wydarzenia, dzięki któremu mogą być pewni, że ich życie miało sens, że zapisali się w pewien sposób w historii ludzkości. Wszyscy walczymy z przemijaniem. Ja też walczę z przemijaniem prowadząc ten gówniany blog ;)

Carlowi Tiflinowi, który nie chce słuchać bajań teścia, życzę, by w jego życiu można było odnaleźć coś godnego zapamiętania.

Cytaty pochodzą z książki: John Steinbeck "Kasztanek.Perła", Czytelnik, Warszawa 1965 w tłumaczeniu Jana Zakrzewskiego i Juliusza Kydryńskiego


Książkę przeczytałem dzięki projektom NZS UG: "Czytelnia" i "EkoŻak"