piątek, 12 sierpnia 2011

CZŁOWIEK DOBRA RADA

Lekturą, którą tym razem wezmę na warsztat, są "Martwe dusze" Mikołaja Gogola. Niechybnie zaskoczę drogich Czytelników, gdyż, inaczej niż w przypadku "Cienkiej czerwonej linii" i "Kasztanka.Perły" post będzie tylko jeden. Mogłoby się zatem wydać Czytelnikowi, że książka jest mniej warta od pozostałych, a Gogol sześciokrotnie mniej błyskotliwy od Jamesa Jonesa i Johna Steinbecka. Nic podobnego! Według mnie Mikołaj Gogol był znawcą ludzkiej natury niezgorszym od samego Tołstoja, potrafiącym na dodatek ukazać zwykłe ludzkie przywary w sposób dowcipny (jakże inaczej od powagi i moralizatorstwa Lwa Nikołajewicza). Po prostu jeden tylko raz Mikołaj Gogol wysłowił to, co w nim siedziało, w sposób na tyle zwięzły i precyzyjny, że mogę go zacytować według zasad, jakie sobie przyjąłem w tym blogu.

A oto, po przydługim i nudnawym wstępie, sama Myśl:

"I okazało się jasno, jakiego rodzaju stworzeniem jest człowiek: mądry, rozsądny, przezorny bywa we wszystkim, co się tyczy innych, a nie jego. Jakimi przewidującymi, roztropnymi radami obdarza w trudnych sytuacjach życiowych! Co za mądra głowa! - woła tłum - cóż to za nieugięty charakter! A niech tę mądrą głowę spotka jakie nieszczęście i niech sam się znajdzie w trudnej sytuacji życiowej, gdzieś się podział charakter, stracił głowę niezłomny mąż, a zamiast niego ukazał się żałosny tchórz, niedołężne, słabe dziecko albo po prostu fitiuk, jak się wyraża Nozdriow" (293)

Z tym chyba każdy się zgodzi! Myślę, że w związku z tym nie trzeba owej Myśli specjalnie analizować, bo skończyłoby się na powtarzaniu tego samego, jeno innymi słowami. W tych paru zdaniach kryje się jednak tajemnica, jedna niewyjaśniona zagadka, którą naświetli pytanie: dlaczego tak się dzieje?

Kluczem jest chyba ryzyko. Jeżeli ktoś inny jest w potrzebie, to mogę mu doradzać (nagadać głupot) do woli, bo to nie moja sprawa, nie muszę podejmować żadnych decyzji, ani nie ponoszę żadnych konsekwencji. Cudze kłopoty, jeżeli jest to nawet najbliższy przyjaciel, nigdy specjalnie nas nie "bolą" (no może trochę - trzeba okazać w końcu koledze współczucie). Co innego, gdy my jesteśmy w potrzebie.

Gogola żegnamy rebusem. Jego hasłem jest sformułowanie z cytatu. Ciekawym, czy zgadniecie.











Cytaty pochodzą z książki: "Martwe dusze" Mikołaj Gogol, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2009