środa, 3 sierpnia 2011

HIERARCHIA, HIERARCHIA

Często rozmaici ludzie powtarzają, że życie człowieka to pasmo wzlotów i upadków. To prawda, pytanie tylko: dlaczego tak jest?

Po części odpowie nam na to Kino z „Perły” Johna Steinbecka:

„Projekt ukształtowany w wyobraźni staje się czymś rzeczywistym na równi z innymi rzeczywistymi rzeczami. Nie można go zniszczyć, ale łatwo go zaatakować. Przyszłość Kina była więc czymś realnym, ale wiedział on, że kiedy zacznie ją budować, powstaną siły, aby ją zburzyć. Musiał przygotować się do odparcia ataku.” (119-120)

Spory udział w nieszczęściach człowieka mają jego bliźni. Ludzie są z natury samolubni i tchórzliwi, drżą nieustannie o swoje bezpieczeństwo. Jeżeli nagle pojawi się ktoś, kto będzie chciał realizować ambitne plany, których konsekwencją będzie zachwianie czyjejś pozycji i bezpieczeństwa, to taką osobę usiłuje się za wszelką cenę zniszczyć. To znowu ta hierarchia, o której już napomknąłem w poście Droga na skróty.

Jest wszystko w porządku, kiedy poławiacz pereł jest biedny i znajduje się na samym dnie społecznej hierarchii. Zajmuje miejsce, którego nikt nie chce zajmować, ale ktoś musi. Nie daj Boże, żeby ów poławiacz nagle się wzbogacił, bo wskoczy na wyższy szczebel społecznej drabiny, a na jego miejsce będzie musiał ktoś spaść! Właśnie dlatego całe miasto wykona ogromny wysiłek, by do tego nigdy nie doszło i żeby biedny pozostał tam, gdzie jego miejsce:

„Jeżeli jakiś mężczyzna czy kobieta, młodzieniec czy dziecko zachowuje się i postępuje według uznanych zwyczajów – nie przebija głową muru, nikomu się nie przeciwstawia, nie czyni doświadczeń w żadnym kierunku, jest zdrowe i nie zakłóca ustalonego nurtu miasteczkowego życia – wówczas jednostka ta ginie w tłumie i nikt o niej nie słyszy. Ale niech tylko ktoś wyłamie się z reguł uznanych i zwyczajów uświęconych, zadrżą natychmiast nerwy miasteczkowego społeczeństwa i nerwowość ta udzieli się wszystkim.” (129)

W cytacie powyżej zapachniało trochę lewicowymi sloganami, ale ja rozumiem go na swój sposób, i sądzę, że mam do tego prawo.

Wróćmy do meritum. Jak możemy się dowiedzieć od Steinbecka, za nieszczęścia w życiu człowieka odpowiada jeszcze jeden czynnik:

„Wiedział również, że bogowie nie lubią ludzkich projektów i nie lubią powodzenia, chyba że jest ono wynikiem przypadku. Bogowie biorą odwet na człowieku, któremu poszczęściło się dzięki jego własnemu wysiłkowi.” (120)

Najtrudniej jest żyć osobom, które podjęły walkę z losem, przeciwstawiają się mu i usiłują zmienić swoje życie. Tacy ludzie zawsze napotykają na rozmaite trudności. Łatwo w życiu jest jedynie tym, którzy, nie pragnąc żadnych zmian, przyjmują to, co otrzymają od losu, ze stoickim spokojem...

To nasze ostatnie spotkanie z „Kasztankiem” i „Perłą” oraz filozofią Johna Steinbecka. Mam nadzieję, że zaowocuje zainteresowaniem autorem i jego innymi książkami. Pozdrawiam serdecznie.

Cytaty pochodzą z książki: John Steinbeck "Kasztanek.Perła", Czytelnik, Warszawa 1965 w tłumaczeniu Jana Zakrzewskiego i Juliusza Kydryńskiego


Książkę przeczytałem dzięki projektom NZS UG: "Czytelnia" i "EkoŻak"