niedziela, 22 lipca 2012

SZCZERZE O BOKSIE

Nie przebrzmiały jeszcze mowy żałobne na cześć śp. Jerzego Kuleja. Serwisy informacyjne po raz kolejny zamieniły się w serwisy sportowe, bo jak nie Euro 2012, to siatkarze, jak nie siatkarze, to Agnieszka Radwańska, jak nie Agnieszka Radwańska, to Jerzy Kulej, i tak oto jesteśmy utrzymywani w atmosferze nieustannych igrzysk (no właśnie, igrzyska - zaczynają się przecież Igrzyska Olimpijskie w Londynie!) Onegdaj oddzielono po coś serwisy informacyjne od sportowych i prognozy pogody (m.in. po to, żeby wykorzystać ten czas na emisję reklam), ale ostatnie miesiące pokazują, że informacje sportowe zdominowały wszystko. Nie wiedziałem dotąd, że Polacy są narodem sportowców (ponad połowa dorosłych Polaków nie uprawia żadnego sportu).

Ale mniejsza z tym. Zacząłem od Jerzego Kuleja, ale chcę mówić nie tyle o samym Jerzym Kuleju, nawet nie tyle o bokserach, co o widzach i miłośnikach walk bokserskich. A właściwie to po części wyręczy mnie w tym James Jones, który w słynnej powieści "Stąd do wieczności" napisał kilka zdań, które dotyczą przynajmniej części widzów boksu:

"Dwaj ludzie nie mający nic przeciwko sobie stają na ringu i usiłują się skrzywdzić, aby dostarczyć zastępczego uczucia strachu innym, którzy mają mniej od nich odwagi. Żeby zaś to pokryć, nazwali całą rzecz sportem i spekulują na tym." (26)

Po tych słowach sport może tracić trochę na swojej szlachetności. Ale jest w nich wiele racji, bo gdy widzi się te wszystkie konferencje prasowe przed walkami bokserskimi i słucha, co bokserzy wygadują (wspomnieć trzeba chociażby Muhammada Alego), to widać, że grają pod publiczkę, która czeka na horror, krew i śmierć jak widzowie walk gladiatorów. Te wszystkie starannie wyreżyserowane i zaplanowane przepychanki piłkarzy Barcelony i Realu też już robią się powoli żałosne (ci sami piłkarze potem zgodnie jak bracia grają w reprezentacji kraju). Tylko czy to wina samych sportowców, czy tych, którzy ich oglądają?

Cytat pochodzi z książki: James Jones, Stąd do wieczności, Wydawnictwo Książnica, Katowice 1993, w tłumaczeniu Bronisława Zielińskiego.