niedziela, 28 kwietnia 2013

ZNOWU ŻOŁNIERKA


Na tym blogu co jakiś czas powracam do zagadnień wojennych. Powód jest prozaiczny – do jakiej książki nie zajrzysz, tam coś o wojnie obowiązkowo musi być. Ot, ważne i niestety dosyć powszechne ludzkie doświadczenie. To nam, w Europie, wydaje się, że wojna to coś abstrakcyjnego, czym ludzie zajmowali się bardzo dawno temu, ale już z tego wyrośli i na pewno już nigdy nie wezmą do ręki karabinu.

Należę do rocznika, który jako pierwszy uniknął obowiązkowej służby wojskowej. Kiedyś w TVP widziałem dokument o poborowych (tytułu nie pomnę). To, co się dzieje w tych koszarach można streścić w kilku zdaniach zaczerpniętych z „Na wschód od Edenu” Johna Steinbecka:

„Najpierw zedrą z ciebie ubranie, ale posuną się jeszcze dalej. Obłupią cię z każdej drobiny godności, jaką masz – utracisz to, co ci się wydaje twoim dobrym prawem do życia, do życia w spokoju. Każą ci mieszkać, spać, srać razem z innymi ludźmi. A kiedy cię na powrót odzieją, nie potrafisz odróżnić siebie od pozostałych.” (40)

Jaki będzie efekt takiego życia w ludzkiej gromadzie?

„Po jakimś czasie – ciągnął Cyrus – nie potrafisz mieć żadnej myśli, której nie mają inni. Nie będziesz znał ani jednego słowa, którego inni nie umieją powiedzieć. I będziesz robił różne rzeczy, dlatego że robią je wszyscy.” (40)

Słowa te wypowiada Cyrus Trask, znany w całych Stanach ekspert od wojskowości (bardziej teoretyk niż praktyk), który przed posłaniem swojego syna, Adama, do wojska, próbuje mu wyjaśnić, na czym tak naprawdę polega funkcjonowanie armii.

Muszę powiedzieć, że te słowa o takiej doskonałej wspólnocie, w której członkowie muszą wyzbyć się wszystkich swoich indywidualnych pragnień i poczucia odrębności, zaraz przywodzą mi na myśl te wszystkie pierwotne zbiorowości, takie jak plemiona indiańskie czy afrykańskie. Często są one przez współczesnych idealizowane, ale prawda jest taka, że tam, podobnie jak w wojsku, również nie ma miejsca dla indywidualistów. Jesteś z naszym plemieniem, robisz tak jak my, trzymasz się zasad, a jak nie, to po prostu cię nie ma.

Ale odejdźmy od wspólnot pierwotnych i wróćmy do współczesności. Jaki jest więc cel upokarzania żołnierzy i pozbawiania ich poczucia własnej odrębności w XX czy XXI wieku?

„Żołnierza zasypuje się upokorzeniami – mówił Cyrus – ażeby, gdy przyjdzie czas, nie brał zbytnio do serca tego ostatecznego upokorzenia: bezsensownej i nędznej śmierci.” (38)

Chodzi więc o swoisty (bardzo!) sposób wychowywania…

Ale więcej na ten temat w następnym poście.

Cytaty pochodzą z książki: John Steinbeck, Na wschód od Edenu, Wydawnictwo Prószyński i s-ka, Warszawa 2011, w tłumaczeniu Bronisława Zielińskiego.