piątek, 2 maja 2014

MIEJSCE PRZODKÓW JEST NA CMENTARZU



Po długich rozmyślaniach postanowiłem w „Dzienniku lektury” kontynuować wątek polski, a nawet arcypolski – po „Złym” Leopolda Tyrmanda następuje „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego.

Myślę, że paradoksalnie będę awangardowy w wyborze tej lektury, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie bierze się za książkę, która jest w spisie lektur i której czytanie nakazuje obowiązek szkolny. A przynajmniej nikt tego nie robi dla przyjemności.

Już pierwsza strona, ba! – pierwsze zdania – dostarczają wysokich myśli do analizy. Oto wzmiankowane wysokie myśli:

„Nie chodzi tutaj – u kaduka! – o herb ani o szereg przodków podgolonych, z sarmackimi wąsami i przy karabelach – ani wydekoltowane prababki w fiokach. Ojciec i matka – otóż i cały rodowód, jak to jest u nas, w dziejach nowoczesnych ludzi bez wczoraj. Z konieczności wzmianka o jednym dziadku, z musu notatka o jednym jedynym pradziadku. Chcemy uszanować nasyconą do pełna duchem i upodobaniem semickim awersję ludzi nowoczesnych do obciążania sobie pamięci wiadomościami, w którym kościele czy na jakim cmentarzu dany dziadek spoczywa.” (7)

Jak ze smutkiem możemy stwierdzić, nic się w tej materii nie zmieniło po dzień dzisiejszy. Sto lat minęło, wiek XXI, a ludzie nadal nie pamiętają swoich pradziadków. Żeromski narzekał, że nie zna swoich pradziadków, no to obecnie prawnuki Żeromskiego nie znają i jego. Tak to bywa.

Oprócz tego wszystkiego zainteresowała mnie wzmianka o „semickich upodobaniach”, zwłaszcza że nie została ona opatrzona stosownym przypisem. Czyżby Żydzi nie zwykli wspominać swoich przodków? Co miał więc na myśli Żeromski? Może chodziło mu tylko o zasymilowanych Żydów? Trudno mi powiedzieć.

Ale na szczęście w Polsce jest wielu ekspertów z tej dziedziny (a już zwłaszcza w Internecie), więc nie będę musiał długo czekać na fachową odpowiedź.

Cytat pochodzi z książki: Stefan Żeromski, Przedwiośnie, Czytelnik, Warszawa 1985