niedziela, 17 sierpnia 2014

REMONTIK

W Przedwiośniu Stefana Żeromskiego znalazłem przepyszny opis podróży pociągiem. Tak właściwie, to opis ten nie jest wcale taki przepyszny, raczej tragiczny, bo ciężkie warunki podróży sprawiają, że spragniony Polski Seweryn Baryka ostatecznie do niej nie dociera. Ja jednak chciałbym skupić się na bardzo charakterystycznym i znamiennym zachowaniu grupy rosyjskich motorniczych podczas rzeczonej podróży. Znaleźć go można poniżej:

Wozy były wyładowane ludźmi, którzy wieźli ze sobą i na sobie całkowity nieraz dorobek długiego życia. Wiedział o tym maszynista prowadzący ów pociąg. Toteż tu albo tam, w mieście lub u jego przedmieść, a nieraz w najszczerszym polu pociąg stawał i stał niewzruszenie. Stał godzinę, dwie, pięć, dziesięć, piętnaście, dwadzieścia. Pasażerowie błagali maszynistę, żeby jechał - przewodnik, który był poniekąd władzą nad reemigrantami, wchodził z nim w pertraktacje. Maszynista oświadczał sucho, że musi w swojej lokomotywie zrobić pewien remontik. Robił zaś ów remontik dopóty, dopóki przewodnik lub ktoś inny z podróżnych nie obszedł pociągu i nie zebrał składki na szybszą reperację maszyny. (...) Skoro zebrała się suma przedmiotów czy pieniędzy zaspokajająca ambicje maszynisty, nie obraźliwa dla jego godności osobistej, remontik dobiegał do końca.(79)

Jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości, po co czytać książki, zwłaszcza stare, to tu ma odpowiedź - trudno o lepszą lekcję życia niż ta wyniesiona z tych kilku zdań. Wyobraźcie sobie, że pociągami dojeżdżam do pracy lub szkoły już bite pięć lat. W tym czasie zdarzyło mi się wielokrotnie przeżyć różne awarie kolejowe - a to napatoczyła się awaria trakcji, a to podmyło tory, a to awaria zwrotnicy, a to wreszcie jakiś desperat rzucił się pod pociąg. Do dzisiaj myślałem, że to zwyczajne przypadki losowe - ot coś tam się stało i trzeba poczekać, aż to naprawią. Dopiero dzisiaj Żeromski uświadomił mi, że pracownicy PKP chcą pieniędzy za ruszenie dalej! A my głupi czekaliśmy zawsze nie wiadomo na co albo wychodziliśmy z pociągu i szliśmy na autobus. Trzeba było zwyczajnie zapłacić i byśmy ruszyli. Jakie to proste...

Człowiek to jednak całe życie się uczy. Z książek.


Cytat pochodzi z książki: Stefan Żeromski, Przedwiośnie, Czytelnik, Warszawa 1985