niedziela, 26 kwietnia 2015

CWANIAKIEM BYĆ


Drugie spotkanie z „Wojną i pokojem” Lwa Tołstoja rozpocznę od cytatu charakteryzującego księcia Wasilija. Cytat ten trzeba umieścić w odpowiednim kontekście – otóż niejaki Pierre, nieślubny syn hrabiego Kiryła Bezuchowa, zostaje przez niego uznany za dziedzica nazwiska i, co za tym idzie, ogromnej fortuny. Pierre, wcześniej lekceważony na salonach i uznawany powszechnie za nieszkodliwego dziwaka, teraz staje się pożądany przez wszystkie wysoko postawione osoby w Petersburgu i Moskwie. Nie inaczej jest z księciem Wasilijem, który również dostrzegł w młodym Bezuchowie człowieka, którego można wykorzystać.

„Książę Wasilij nie obmyślał swoich planów. Jeszcze mniej myślał o tym, by komuś wyrządzić zło dla swej korzyści. Był tylko człowiekiem światowym, który odnosił w świecie sukcesy i z sukcesów tych uczynił sobie nawyk. Zawsze – niezależnie od okoliczności, stosunków z ludźmi – snuł jakieś plany i kombinacje, z których sam nie zdawał sobie sprawy, ale które stanowiły jedyny sens jego życia. Miał na widoku nie jeden i nie dwa takie plany i zamiary, lecz całe dziesiątki, a jedne z nich dopiero zaczynał sobie wyobrażać, inne już osiągał, jeszcze inne były niweczone. Nie mówił sobie na przykład: „Ten człowiek jest teraz możny, winienem pozyskać jego zaufanie i przyjaźń i za jego pośrednictwem uzyskać jednorazową dotację”; nie mówił też sobie: „Pierre jest teraz bogaty, powinienem skłonić go do żeniaczki z moją córką i zdobyć potrzebne mi czterdzieści tysięcy”; a przecie spotykał człowieka wpływowego i instynkt od razu mu podpowiadał, że ów człowiek może być dla niego użyteczny, przeto książę Wasilij zbliżał się z nim i przy pierwszej sposobności, bez przygotowania, instynktownie pochlebiał mu, stawał się poufały, mówił o tym, co mu było potrzebne” (245)

Jedna myśl zwróciła tutaj moją uwagę – bycie prawdziwym cwaniakiem nie polega na planowaniu kolejnych oszustw, tak jak to robią na przykład przestępcy napadający na bank (choć oczywiście książę Wasilij nie jest w tekście wprost nazwany cwaniakiem – to moje uproszczenie). Nasza uwaga zwrócona jest na to, że jest to pewien rodzaj postawy, naturalny, wynikający może z charakteru, może ze sposobu myślenia, może z wychowania, ale zawsze pewien rodzaj postawy. Nie trzeba obmyślać kolejnych szachrajstw – pomysły przychodzą same, zupełnie naturalnie. To pewna filozofia życiowa, każąca zawsze szukać w życiu „krętych” dróg do osiągania swoich celów. Nie wiem, czy książę Wasilij potrafiłby żyć w inny sposób – pewnie nawet o tym by nie pomyślał.

Ciekawe tylko, co się dzieje, gdy dwóch takich cwaniaków nagle się spotka…

Cytat pochodzi z książki: Lew Tołstoj, Wojna i pokój, Wydawnictwo TPPR Współpraca, Warszawa 1988, T.1.