poniedziałek, 6 kwietnia 2015

NIGDY NIE ŻEŃ SIĘ!


Słowa umieszczone w powyższym tytule zabrzmiały niezwykle dramatycznie. Tym, którzy się zaniepokoili, winien jestem wyjaśnienie – to nie ja, lecz książę Andrzej Bołkoński, czyli jeden z bohaterów (bardzo wielu bohaterów) „Wojny i pokoju” Lwa Tołstoja. Słowa te książę Andrzej kieruje do Pierre’a, który niedługo po zmarłym ojcu przejmie nazwisko Bezuchow, a wraz z tym nazwiskiem ogromny majątek i jeszcze więcej kłopotów (z których niemałą część przysporzy mu żona, którą wbrew przewidującym radom przyjaciela poślubi).

Ale oto co ma do powiedzenia książę Andrzej o instytucji małżeństwa i jego wpływie na mężczyznę:

„– Nigdy, nigdy nie żeń się, mój drogi; radzę ci, nie żeń się dopóty, dopóki sobie nie powiesz, żeś zrobił wszystko, coś mógł, i dopóty aż przestaniesz kochać kobiety, którąś wybrał, dopóki jej nie przejrzysz, inaczej – popełniasz błąd okrutny i nie do naprawienia.” (38)

Rozpocznę od drugiej z tych myśli. Księciu Andrzejowi chodzi zapewne o to, że poślubić kobietę należy dopiero wtedy, gdy minie pierwsza miłość, która, jak wiadomo, nie pozwala w dostatecznym stopniu ocenić drugiej osoby. Gdy pierwsze uczucie przeminie, gdy trochę opuści człowieka to zaślepienie wynikające z zakochania – wtedy trzeba dokładnie przyjrzeć się obiektowi uczuć. Myśl ta wydaje się rozsądna, i trzeba ją odnieść zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet.

Ale pozostaje jeszcze myśl pierwsza – że trzeba ożenić się wtedy, gdy zrobiło się w życiu wszystko to, czego się pragnęło. Rozwiniecie tej myśli znajdujemy na następnej stronie, gdy książę Andrzej dalej mówi do Pierre’a:

„Ty powiadasz, Bonaparte; ale kiedy Bonaparte pracował, kiedy krok za krokiem zmierzał do swojego celu, był wolny, nie miał nic prócz swojego celu i – osiągnął go. Lecz zwiąż się z kobietą, a stracisz wszelką swobodę – niczym skuty więzień. I wszystkie twoje nadzieje, siły, wszystko już tylko ciąży i udręcza cię żalem. Salony, plotki, bale, próżność, nicość – oto zaczarowane koło, z którego nie mogę się wydostać.” (39)

Oto, jak zmieniło się życie księcia Andrzeja, gdy poślubił Lizę. Jego żona jest taka, jak ją książę opisał – jej zainteresowania koncentrują się wokół balów, salonów i plotek ze świata moskiewskiej i petersburskiej arystokracji. Będąc jej mężem, Andrzej siłą rzeczy musi zacząć dzielić jej zainteresowania, co robi z wielką niechęcią. Być może dlatego formułuje tak gorzkie wnioski – że należy czekać ze ślubem, aż minie zaślepienie miłością, i że w ogóle ślub należy odkładać jak najdłużej.

Gwoli wyjaśnienia dodam jeszcze, że stosunek księcia Andrzeja do Lizy zmieni się, gdy ta umrze w połogu – ale to już temat na inną opowieść.

Cytat pochodzi z książki: Lew Tołstoj, Wojna i pokój, Wydawnictwo TPPR Współpraca, Warszawa 1988, T.1.