niedziela, 25 października 2015

JAK ŻYĆ?


Dzisiaj za pomocą odpowiednio dobranego cytatu z „Wojny i pokoju” Lwa Tołstoja odpowiemy sobie na postawione w tytule pytanie. Na wstępie jednak trzeba dookreślić to pytanie. Nie chodzi bowiem o odpowiedź na samo pytanie: „jak żyć?”. Trzeba wiedzieć, „jak żyć”, żeby osiągnąć założony przez siebie cel. Chodzi mi o to, że pytanie „jak żyć” musi być związane z konkretnym celem tego życia. Cele te mogą być różne i, co za tym idzie, różne mogą być odpowiedzi na to pytanie. Tak więc inaczej będzie wyglądała odpowiedź na pytanie „jak żyć?”, gdy chcemy prowadzić wzorowe życie rodzinne. Inaczej będzie wyglądała odpowiedź na to pytanie, gdy naszym celem jest na przykład sława. Tak więc samo pytanie „jak żyć?” nie wystarcza do udzielenia poprawnej odpowiedzi. Trzeba raczej pytać: „jak żyć, żeby…”.

„Jak żyć, żeby mieć pieniądze i wpływy?”. Takie pytanie zdaje się zadawać narrator w „Wojnie i pokoju”. Zaraz udziela na to pytanie odpowiedzi, prezentując nam sylwetkę Borysa Drubeckiego, młodego adiutanta:

„(…) Przyswoił sobie całkowicie te niepisaną subordynację, która tak mu się była podobała w Ołomuńcu, a wedle której chorąży mógł stać bez porównania wyżej niż generał i wedle której, aby osiągnąć powodzenie w służbie, nie trzeba było ani wysiłków, ani pracy, ani męstwa, ani wytrwałości, lecz tylko umiejętności postępowania z tymi, którzy wynagradzali za służbę. (…) Zbliżał się i szukał znajomości tylko z ludźmi, którzy stali wyżej od niego i dlatego mogli mu być użyteczni.” (447)

Tak więc nie trzeba pracować. Wystarczy, że w odpowiednim momencie pokaże się odpowiednim ludziom, jak bardzo jesteśmy zajęci. Nie trzeba się starać. Wystarczy, że w odpowiedniej chwili przekona się odpowiednich ludzi, jak bardzo się staramy. Odpowiednim ludziom, to znaczy takim, którzy są władni podejmować decyzje w naszej sprawie.

Dodam, że taka postawa jest szalenie wygodna – jeżeli przełożony nie docenia naszych wysiłków (a i tak się często zdarza), to nic nie stracimy, bo tylko pozorowaliśmy nasze wysiłki. Gorzej byłoby, gdybyśmy autentycznie się starali, a na koniec dostali za to przysłowiowego kopa…


Cytat pochodzi z książki: Lew Tołstoj, Wojna i pokój, Wydawnictwo TPPR Współpraca, Warszawa 1988, T.2.

niedziela, 11 października 2015

CREDO ZABIJAKI


Hrabiemu Bezuchowowi przytrafiła się rzecz najgorsza – żona zaczęła przyprawiać mu rogi (a przynajmniej biedny hrabia zaczął ją o to podejrzewać). Wszystko zdaje się wskazywać na taką kolej rzeczy. Zaczęło się od nieśmiałych sugestii, które przedstawiono hrabiemu podczas jego pobytu w Moskwie. Potem był anonimowy list. Jeszcze później podejrzenia Bezuchowa wzbudziło charakterystyczne zachowanie się jego żony i podejrzanego, gdy ten przyjechał do nich w gościnę. Czara goryczy przelała się, gdy podejrzany zachował się ironicznie wobec hrabiego w obecności innych ludzi, jakby chciał w ten sposób potwierdzić chodzące za nim plotki. Gniew, który Bezuchow do tej pory tłumił w sobie, teraz wybuchł z całą mocą i kazał mu postąpić w sposób nietypowy dla tego flegmatycznego i safandułowatego człowieka – mianowicie kazał mu wyzwać podejrzanego na pojedynek.

Ale nie o samym procesie przyprawiania rogów chciałem napisać. Mianowicie, gdy oburzony hrabia Bezuchow wrócił do domu, człowiek podejrzany o uwiedzenie żony hrabiego został zapytany o to, jak może być spokojny wiedząc, że nazajutrz w trakcie pojedynku może zginąć. Oto, jak odpowiedział mu podejrzany:

„Widzisz, mogę ci w dwóch słowach odkryć sekret pojedynku. Jeśli idziesz na pojedynek i piszesz testament oraz tkliwe listy do rodziców, jeśli myślisz, że mogą ciebie zabić, toś głupiec i zginiesz na pewno; ale idź ze stanowczym zamiarem, by zabić tamtego, jak można najprędzej i najpewniej, wtedy wszystko w porządku. Mawiał do mnie tak nasz kostromski niedźwiednik. <<Jakże się nie bać niedźwiedzia – powiada – ale jak go ujrzysz, to strach mija, byle jeno nie uciekł!>> No, i ja tak samo (…) (383)

Dobrą radę daje nam miłośnik cudzych żon. Jeżeli się boisz, że ci się nie uda, jeżeli cały czas jesteś niepewny sukcesu, jeżeli cały czas się wahasz, to wątpliwości tak bardzo cię będą zaprzątać, że nie będziesz się skupiał na osiągnięciu sukcesu, i w efekcie przegrasz. A jeżeli będziesz szedł po sukces pewnie i nie będziesz myślał o niczym więcej, to wygrasz.

Przynajmniej tyle teoria. A co z praktyką? Nie powiem, kto zwyciężył w tym pojedynku. To musicie sprawdzić sami.


Cytat pochodzi z książki: Lew Tołstoj, Wojna i pokój, Wydawnictwo TPPR Współpraca, Warszawa 1988, T.2.