niedziela, 24 kwietnia 2016

LEPSZY SWÓJ NIŻ OBCY



Pora na 20. post z serialu w odcinkach o „Wojnie i pokoju” Lwa Tołstoja. Jest on inspirowany wypowiedzią hrabiego Bołkońskiego, służącego w jednym z pułków podczas wojny rosyjsko-francuskiej, na temat przyczyn zmiany głównodowodzącego wojskami cara z Niemca Barclaya de Tolly na Kutuzowa. Powszechne są opinie o zdradzie Niemieckiego stratega, hrabia Bołkoński wskazuje jednak na znacznie głębsze przyczyny tej decyzji.

W swojej wypowiedzi Bołkoński wychwala Niemca, podkreśla słuszność jego decyzji militarnych, umiejętność przewidywania sytuacji na polu bitwy. Jest jednak jedna rzecz, która odróżnia go od Kutuzowa:

„(…) Ale nie mógł zrozumieć tego (…), żeśmy tam po raz pierwszy bili się o rosyjska ziemię, że wojsko miało takiego ducha, jakiegom jeszcze nigdy nie widział, żeśmy dwa dni z rzędu odpierali Francuzów i że ten sukces udziesięciokrotniał nasze siły. Kazał się cofać i wszystkie wysiłki i straty poszły na marne. Nie myślał o zdradzie, starał się robić wszystko jak najlepiej, wszystko obmyślał; ale właśnie dlatego się nie nadawał. I teraz nie nadaje się właśnie dlatego, że wszystko obmyślał bardzo gruntownie i dokładnie, jak przystoi każdemu Niemcowi. Jak by ci to powiedzieć… Twój ojciec ma, dajmy na to, lokaja Niemca, wspaniałego lokaja, który potrafi mu dogodzić lepiej niż ty, więc niech służy; ale jeśli twój ojciec zachoruje śmiertelnie, przepędzisz lokaja i sam, choć niezręcznie, będziesz go pielęgnował i bardziej mu pomożesz niż człowiek zręczny, ale obcy Tak postąpiono z Barclayem. Póki Rosja była zdrowa, on, obcy mógł jej służyć, był wspaniałym ministrem, ale kiedy znalazł  się w niebezpieczeństwie, potrzebny jest swój człowiek, rodak.” (209-210)

Widać tutaj wyraźnie rolę patriotyzmu w obronie kraju. Jak podkreśla w swojej wypowiedzi Bołkoński – Barclayowi niczego zarzucić nie było można. Nie padło tu na jego temat właściwie żadne negatywne stwierdzenie. O przewadze Kutuzowa zadecydowało to, że jest Rosjaninem i z krajem, który musi bronić, wiążą go więzy, od których wolny jest Niemiec, obcy. Barclay nie miał tego ducha, o którym jest mowa w pierwszej części cytatu. Nie dał się porwać wzniosłemu nastrojowi, który opanował Rosjan, gdy przyszło im bronić ojcowizny. To zdecydowało o jego porażce względem „pochodzącego stąd” Kutuzowa.

Jest to też przestroga dla wszystkich pragnących służyć obcym państwom. Są oni przydatni w pewnych momentach, ale gdy przychodzi prawdziwe rozstrzygnięcie, zawsze możliwość podejmowania decyzji przekazuje się swojemu.

Cytat pochodzi z książki: Lew Tołstoj, Wojna i pokój, Wydawnictwo TPPR Współpraca, Warszawa 1988, T.3.