niedziela, 17 lipca 2016

REWOLUCJA SEKSUALNA



W „Cząstkach elementarnych” ważne miejsce zajmuje opis zmian zachodzących w zachodnich społeczeństwach w dwudziestym wieku. W poprzednim wpisie omówiliśmy zagadnienie pewnego modelu zachowania nazwanego przez narratora modelem „flirtu nastolatków”. Okazało się, że promowanie wśród młodzieży stylu życia, w którym chodzi się na randki, rzuca chłopaków/dziewczyny, by potem zacząć „chodzić” z kim innym, odniosło taki skutek, że i w dojrzałym życiu te osoby nie chcą z takiego stylu życia rezygnować.

W dalszej części książki narrator opisuje nam kolejne bardzo intrygujące zjawisko – współzawodnictwo seksualne. Podkreślam, że jego przyczyny są równie ciekawe, co samo zjawisko. Przeczytajcie sami:

 „(...) W okresie jego [Brunona – jednego z dwóch braci, głównych bohaterów książki] dojrzewania drapieżne współzawodnictwo ekonomiczne, panujące w społeczeństwie francuskim od dwóch wieków, uległo pewnemu złagodzeniu. Coraz częściej przyjmowano do wiadomości fakt, że warunki ekonomiczne powinny właściwie zmierzać ku równości. (..) Nic więc nie zachęcało Brunona do wybijania się spośród masy swoich rówieśników. (…) Nieoczekiwanie, w łonie owej klasy średniej, do której przyłączali się stopniowo robotnicy i urzędnicy – lub, ściślej mówiąc, wśród dzieci owej klasy średniej – otworzyło się nowe pole narcystycznego współzawodnictwa.” (76)

Chodzi o współzawodnictwo seksualne. Nie będę przytaczał tej części książki w całości. Dopowiem jedynie, że potem następuje opis wycieczki językowej do Niemiec, w której brał udział Bruno, a w której doszło do swoistego współzawodnictwa pomiędzy uczestnikami – zwycięzca zaliczył 37 (słownie: trzydzieści siedem) dziewczyn. Bruno, biorący również udział w tej rywalizacji, zdobył się w tym czasie jedynie na pokazanie penisa sklepikarce.

Jednak nie to jest tutaj najważniejsze – najważniejsze jest to, że w państwie dobrobytu, którym próbowała być Francja, jedynym polem rywalizacji (która to rywalizacja bądź co bądź jest elementem ludzkiej natury) stał się seks. Zniknęło współzawodnictwo ekonomiczne, bo według obowiązującej filozofii każdemu od państwa należy się tyle samo. Dodam jeszcze, że skoro filmy, muzyka i czasopisma nakręciły modę na seks, to oczywiste jest, że i on stał się polem do konkurencji. Odbyło się to oczywiście kosztem osób takich jak Brunon, którzy tej sztucznie narzuconej rywalizacji nie byli w stanie podołać.

W podobnych rozważaniach ciekawe jest również to, że czasami poważne komplikacje mogą być powodowane przez z pozoru błahe przyczyny. Nigdy bym nie powiązał państwa welfare state z rewolucją seksualną. A jednak takie powiązanie istnieje. Należy oczywiście pamiętać, że na jakiś skutek składa się wiele przyczyn, które z pozoru mogą być niewinne, a złożone razem prowadzą do niezamierzonego efektu.

Wspomnijmy jeszcze raz o tym swego rodzaju współzawodnictwie, bo narrator kończy ten temat z bardzo smutną konstatacją:

„Nieco później globalizacja zapoczątkowała współzawodnictwo o wiele bardziej brutalne, które miało rozwiać marzenia o integracji całej ludności w jedną klasę średnią, dysponującą coraz większą siłą nabywczą; szerokie warstwy społeczne zaczynały bowiem żyć w warunkach lęku, niepewności i rosnącego bezrobocia; lecz zaciekłość współzawodnictwa seksualnego wcale przez to nie zmalała; wręcz przeciwnie.” (77)

Francja znalazła w grupie krajów średnio-rozwiniętych, z ludźmi, na których czeka nędza, spędzających czas w poczuciu niepewności i goryczy. Nędza bierze się z niemożliwości konkurencji ekonomicznej z krajami takimi jak Chiny, Korea czy Japonia, w których poglądy, że państwo ma być dostarczycielem dobrobytu poprzez wyrównywanie szans, są poglądami nieznanymi. Tak więc okazuje się, że z tej całej ideologii ostało się jedynie współzawodnictwo seksualne, jako jej niezamierzony skutek. Swoją drogą to ciekawe, że często zamierzone efekty jakichś działań okazują się nietrwałe, a te, które pojawiły się niejako obok nich i to trochę z przypadku, okazały się niemal wieczne.

Ciąg dalszy nastąpi


Cytaty pochodzą z książki: M. Houellebecq, Cząstki elementarne, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2015, w tłumaczeniu A. Daniłowicz-Grudzińskiej

niedziela, 3 lipca 2016

FRANCJA I FRANCUZI


Nową serię o „Cząstkach elementarnych” Michela Houellebecqa zaczęliśmy od stwierdzenia, że celem tej książki jest przedstawienie kondycji współczesnego człowieka. Przedstawienie takie nie jest możliwe bez opisu rzeczywistości, w której temu człowiekowi przyszło żyć, jako że jego poglądy są przez tę rzeczywistość determinowane (ludzie, którzy potrafią wykroczyć poza schematy dyktowane przez otoczenie praktycznie nie istnieją).

Rzućmy więc szybkie spojrzenie na świat przedstawiony w książce oraz na filozofię, która go tworzy. Zacznijmy od ogólnej sytuacji gospodarczej i społecznej zaznaczonej już w prologu: 

„(…) Kraj, w którym [Michel] się urodził [Francja], przechylał się powoli, lecz nieuchronnie ku strefie ekonomicznej krajów średnio zamożnych; na ludzi z jego pokolenia często czyhała nędza, poza tym spędzali życie w samotności i goryczy.” (5)

Widzimy, że Francja, kiedyś na tyle potężna, by podbijać i eksploatować inne kraje, teraz w pewnym sensie zapada się w sobie, nie będąc w stanie nie tylko oddziaływać na zewnątrz, ale i zapewnić własnym obywatelom życia na przyzwoitym poziomie. Słowa o nędzy w przypadku kraju takiego jak Francja wydają się nawet szokujące, ale na pewno są prawdziwe. Bohaterowie książki funkcjonować więc muszą w warunkach, których dobrobyt jest dostępny dla coraz węższej grupy obywateli, a co za tym idzie zaostrza się walka o byt i wrasta niepewność jutra.

Ważny jest także drugi człon tej krótkiej wypowiedzi, w którym mowa jest o samotności i goryczy ludzi tego pokolenia. Czyżby załamaniu gospodarczemu miały towarzyszyć również negatywne zmiany natury społecznej i psychologicznej? Żeby to wyjaśnić, trzeba dotrzeć na dalsze karty książki. Narrator, jak już napomknąłem wcześniej, wiele miejsca poświęca otoczeniu społecznemu (poglądy, styl życia), starając się w sposób chronologiczny ukazać zachodzące w nim zmiany na przestrzeni dziesięcioleci. Zachowuje się przy tym jak dobry lekarz, który widząc chorego (w tym przypadku chorym jest Francja i jej obywatele, a szarzej: cały Zachodni świat), stara się na podstawie historii choroby dociec przyczyn, które doprowadziły go do takiego stanu.

Lata pięćdziesiąte. Jak zdaje się sugerować narrator, od nich wszystko się zaczęło. Czasy te kojarzą się z latami powojennego boomu gospodarczego, ale okazuje się, że ten boom miał również swoje mniej jasne strony:

„Jednakże w tym samym czasie Europę Zachodnią, w ślad za Ameryką Północną, ogarniał szał masowej konsumpcji seksu (piosenki Elvisa Presleya, filmy z Marylin Monroe). Wraz z lodówkami i pralkami, materialnymi dobrami towarzyszącymi małżeńskiemu szczęściu, upowszechniały się tranzystory i adaptery, narzucające model flirtu nastolatków.” (64)

Mówiąc humorystycznie, okazuje się, że wszystkiemu, co złe, winna jest ta przeklęta Ameryka (taka sugestia padnie w „Cząstkach elementarnych kilka razy). Wypada jednak zgodzić się, że w latach pięćdziesiątych obok boomu gospodarczego na Zachodzie zaczął pojawiać się grunt do rewolucji obyczajowej, rozpoczętej z dzisiejszej perspektywy niewinnymi piosenkami Elvisa Presleya lub równie niewinnymi filmami z Marylin Monroe. Za ich sprawą powoli upowszechniał się styl życia, którego skutki poznamy jeszcze w dalszej części „Cząstek elementarnych”.

Częścią tego stylu życia, jak przeczytaliśmy w powyższym cytacie, był tak zwany „flirt nastolatków”. Narrator pokusił się o szczegółowy opis tego zjawiska, czerpiąc z „sercowych” porad zamieszczanych w czasopismach dla nastolatek z tego czasu:

„Najpierw (powiedzmy, pomiędzy dwunastym a osiemnastym rokiem życia) młoda dziewczyna chodzi z wieloma chłopcami (…) Później (na ogół po maturze) ta sama młoda dziewczyna odczuwa potrzebę poważnego związku (…) Niezmierna słabość koncepcji proponowanej przez pisma dla młodych dziewcząt – chodziło w gruncie rzeczy o umieszczenie obok siebie dwóch przeciwstawnych modeli zachowania, przypisanych do dwóch następujących po sobie fragmentów życia – miała ujawnić się dopiero kilka lat później, kiedy to zdano sobie sprawę z upowszechniania się rozwodów.” (65)

Celna jest ta uwaga narratora. Koncepcja proponująca dla pewnego etapu życia jakieś zachowanie, by potem nagle dla kolejnego etapu życia dyktować zachowanie zupełnie odmienne, nie jest szczęśliwą koncepcją. Jeżeli komuś za młodu się wmówiło, że powinien flirtować z wieloma osobami, bo tak trzeba, bo tak robią wszyscy, to później będzie to robił nadal, nawet jeśli zacznie w pewnym wieku deklarować, że ma stałego partnera. Jest to pewnego rodzaju oskarżenie pism dla nastolatek o wywoływanie zamieszania w głowach młodych ludzi.

Takie pisma i ich porady były zdaniem narratora kolejnym, obok nowej muzyki i nowych filmów przyczynkiem do zmiany świadomości seksualnej w świecie zachodnim.

Dalszy ciąg opisu w kolejnym poście.


Cytaty pochodzą z książki: M. Houellebecq, Cząstki elementarne, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2015, w tłumaczeniu A. Daniłowicz-Grudzińskiej