piątek, 11 listopada 2016

KRZYWY UŚMIECH LOSU



Brunon Clement, jeden z bohaterów książki „Cząstki elementarne” Michela Houellebecqa, czuje się zupełnie bezużyteczny, seksualnie, społecznie i zawodowo. W omawianej niemożności mamy jednak przebłyski. Pierwszym z nich jest wieść o tym, że Bruno jest żonaty i ma dziecko (wieść ta zgodnie z zamysłem narratora spada na czytelnika zupełnie niespodziewanie), zaś drugim jest romans z Christiane. Widać więc, że Bruno otrzymał (i to dwukrotnie) szansę na ozdrowienie. Kluczowa jest jednak odpowiedź na pytanie, czy ją wykorzystał, lub czy był w stanie ją wykorzystać.

Okazuje się, że żona szybko przestała mu się podobać. Jak wyznał bratu, nigdy właściwie mu się nie podobała, wybrał ją jedynie dlatego, że miał dość masturbacji. Nie podzielała erotycznych fantazji Brunona – musiał ją namawiać, żeby seksownie się ubrała, niechętnie uprawiała seks oralny. W pewnej chwili Brunon wyznaje, że miał ochotę na wszystkie kobiety poza swoją żoną. Obsesja seksualna na tyle potrafiła nad nim zapanować, że nie był w stanie patrzeć na kobietę inaczej, niż na obiekt seksualny, podlegający erotycznej konsumpcji. Osoba, która nie stanowiła dobrego „towaru” do konsumpcji, została przez niego odrzucona.

Urodzenie się syna tylko pogłębiło rozdźwięk między Brunonem a rodziną. Jak sam wyznał:

„(…) Zachowywałem się jak świnia; wiedziałem, że to świństwo z mojej strony. Rodzice na ogół poświęcają się, to normalny tryb rzeczy. Nie umiałem pogodzić się z tym, że moja młodość się kończy; pogodzić się z tym, że mój syn dorośnie, będzie młody, tak jak ja kiedyś, że może jemu uda się w życiu, a mnie się nie udało. Chciałem z powrotem stać się odrębną jednostką.” (228)

Pojawiają się tu dwa charakterystyczne elementy: rywalizacja pokoleń i egoizm. Dla Brunona syn jest obiektem zawiści – on jest młody, a Brunon stary, on ma wszystko przed sobą, a Brunon większą część swojego życia już zdążył zmarnować. Brunon nie chce również odpowiedzialności, która wiąże się z ojcostwem. Nie chce rezygnować z własnych przyjemności, nie chce się poświęcać, nie chce „marnować czasu” na wakacje z rodziną. 

Bruno nieświadomie powtarza tutaj model rodzicielstwa (a raczej jego braku), którego doświadczył ze strony swoich rodziców. Brunon również nie chce, żeby obecność syna przypominała mu, ile ma lat i że zbliża się czas, w którym trzeba zrezygnować z bycia „osobną jednostką” i poświęcić swoje osobiste pragnienia (a przynajmniej ich część) rodzinie.

Skoro nie dla dzieci, to po co żyje Bruno? Bruno żyje tylko dla własnej przyjemności:

„(…) A przede wszystkim do ostatniej chwili będzie poszukiwał momentu rozkoszy, jeszcze jednej drobnej pieszczoty. (…) Bruno (…) rozpraszał dojrzały wiek w pogoni za niczego nieobiecującymi lolitkami o wybujałych piersiach, okrągłych pośladkach, zapraszających ustach (…); żył w świecie melodramatycznym złożonym z superlasek i ciepłych kluch, ekstra facetów i starych capów; w takim świecie żył Bruno.” (145-146)

W takim świecie nie może być miejsca ani dla żony, a nie dla dzieci. Pościg Brunona nie ma więc końca.

Dowodzi o tym również romans z Christiane. Przez krótki moment Brunon jest z nią szczęśliwy. Wszystko kończy się jednak w momencie, gdy kobieta zostaje sparaliżowana. Wtedy egoizm Brunona zwycięża, każąc mu porzucić Christane, która nie jest w stanie już nic mu zaoferować, a wręcz zaczyna wymagać jego poświęcenia.

W następnym wpisie będzie trochę o Michelu, przyrodnim bracie Brunona, którego czasy współczesne doświadczyły równie boleśnie, jak tego pierwszego.


Cytaty pochodzą z książki: M. Houellebecq, Cząstki elementarne, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2015, w tłumaczeniu A. Daniłowicz-Grudzińskiej