sobota, 10 grudnia 2016

IRONIA UCZCIWOŚCI



Po ukończeniu „Cząstek elementarnych” Michela Houellebecqa wypada rozpocząć na blogu nową serię. Po długich namysłach wybrałem książkę Particka White’a „Drzewo człowiecze”. Z pozoru jest to prosta historia, opowiadająca losy rodziny australijskich farmerów. Poznajemy ich losy od przyjazdu nestora rodu Stana Parkera do odziedziczonej przez niego części buszu, gdzie od zera stawia swoje gospodarstwo, po założenie przez niego rodziny, aż po ostateczny upadek, związany z wyjazdem dzieci, zdradą małżonki, sprzedażą gospodarstwa i śmiercią. Tak jak zaznaczyłem powyżej, z pozoru prosta historia australijskiego farmera okazuje się być czymś więcej, jeżeli przypatrzymy się sposobowi, w jaki narrator opisuje heroizm wydzierania przyrodzie jej własności, ewoluujące relacje pomiędzy mężem a żoną, relacje pomiędzy rodzicami a dziećmi, relacje z sąsiadami, a wreszcie problem śmierci jako momentu podsumowującego dorobek człowieka. Książka ma zatem stanowić zsyntezowany opis ludzkiego życia, na tyle uniwersalny, że każdy może się w nim odnaleźć. Nie na darmo nosi więc tytuł „Drzewo człowiecze”.

Wybór tej książki okazał się trafny już w momencie, gdy otworzyłem ósmą stronę. Wspomniany wyżej Stan Parker opuszcza rodzinne strony, podążając do „posiadłości Parkera”, czyli odziedziczonego przez siebie kawałka buszu, gdzie planuje założyć farmę. Oto, jak opisuje go narrator:

„Mężczyzna był młody, życie jeszcze nie naznaczyło jego twarzy swoim piętnem. Był też przystojny i wydawał się uczciwy. To, że nie miał nic do ukrywania, pozornie może pozbawiało go jakiejś części siły. Ale to jest właśnie ironia uczciwości” (8)

Zaciekawiło mnie, na czym polega ta „ironia uczciwości”. Z tych kilku zdań zdaje się wynikać, że uczciwy jest ten, który nie ma nic do ukrycia. Ale jednocześnie narrator podaje, że przynajmniej pozornie fakt, że nie miał nic ukrycia, pozbawiał go jakiejś siły, w związku z czym uczciwość (przynajmniej pozornie, jak zastrzega narrator) pozbawiała go jakiejś siły. To ma być właśnie ta ironia uczciwości – dobrze, że jesteś uczciwy, dobrze, że nie masz nic do ukrycia, ale jednocześnie fakt, że nie masz nic do ukrycia osłabia cię. Pytanie tylko: dlaczego? Tutaj mogę się jedynie domyślać, że fakt nieposiadania niczego do ukrycia osłabia cię w relacjach z innymi ludźmi. Nie masz nic do ukrycia, nie otacza cię żadna tajemnica, to nie trzeba się ciebie obawiać. Wszyscy wiedzą, czego się po tobie spodziewać, a w związku z tym nie muszą się z tobą liczyć.

Tyle na temat „ironii uczciwości”. W następnym wpisie spodziewajcie się równie pasjonującego tematu.

Cytat pochodzi z książki: Patrick White, Drzewo człowiecze, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1985, tłumaczenie Maria Skibniewska